Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miasto Pudełek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miasto Pudełek. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 stycznia 2013

Wielka mobilizacja ;-)


Głosowanie na Miasto Pudełek w toku. Jeszcze dzisiaj i jutro do godziny 12 można oddawać swoje głosy. W jaki sposób? Wystarczy wysłać sms o treści K00117 (z czego znak ”0” to zero) bez spacji na numer 7122. Możliwe jest oddanie tylko jednego głosu z jednego telefonu. Dochód z wysłanych sms-ów zostanie przeznaczony na obozy rehabilitacyjne dla niepełnosprawnych dzieci.

Od Waszych głosów zależą dalsze losy Miasta Pudełek w konkursie na Blog Roku 2012. Im ich więcej, tym większe szanse, że blog znajdzie się w pierwszej dziesiątce, która zostanie poddana ocenie przez samego Marcina Mellera.



czwartek, 3 stycznia 2013

Co było, a co będzie


Rok 2012 za nami, czas spojrzeć wstecz, podsumować dotychczasowy dorobek. Wyciągnąć wnioski i dążyć ku lepszemu. Bo ambicją Miasta Pudełek jest ciągły rozwój.
Początki były trochę jak błądzenie we mgle. Miałam nikłe pojęcie o prowadzeniu bloga. Tematyka nie była jednoznaczna, czasem przemycałam osobiste wynurzenia. Od początku jednak pierwszoplanowym bohaterem był (i jest) SZCZECIN. Traktowany po macoszemu niechciany podrzutek. Zależało mi, żeby szczecinianie spojrzeli łaskawszym okiem na własne miasto. Zrozumieli, że warte jest pokochania.


Sukcesem są dla mnie pozytywne komentarze. To, że doceniacie moje próby oraz fakt, że Miasto Pudełek czyta coraz więcej osób, które nie są ze mną bezpośrednio związane. O blogu wzmiankowano ostatnio na łamach Kuriera Szczecińskiego, a ściślej w dodatku do gazety, czyli Kurierze Metropolitalnym. Wydaje się zatem, że zainteresowanie Miastem Pudełek rośnie…I tutaj, w tym właśnie miejscu chciałabym za owe zainteresowanie podziękować. Wasz odzew, sugestie, komentarze, czasem osobiste zaangażowanie pobudzają mnie do dalszego działania. Uświadamiają mi, że nie jest to bezcelowa paplanina „szczecinomaniaczki”.
Jakie plany na 2013 rok? Przede wszystkim zwiększyć częstotliwość publikowanych postów. Na początku raz na tydzień, z czasem może nawet częściej. Będą stałe segmenty bloga, cykle takie, jak na przykład Szczecinianie z wyboru czy Szczecin inaczej. Jednym z priorytetów Miasta Pudełek jest promocja pozytywnych form aktywności, stąd też między innymi, w ramach patronatu medialnego, informować Was będę co miesiąc, co słychać u Vagarowiczów.
Przede wszystkim ma być pozytywnie i subiektywnie. Chcę odkrywać dla siebie i dla Was nasze miasto. Chcę, byście poznali mieszkańców, którzy starają się naszą rzeczywistość ulepszać. I w końcu chcę, żebyście uwierzyli, że to MIESZKAŃCY TWORZĄ MIASTO!!!
PS. Jeśli znacie miejsce, człowieka czy jakiś projekt, o którym warto napisać, dajcie znać: zocestera@gmail.pl


piątek, 26 października 2012

Z blogerami o blogowaniu


Założyć i pisać bloga może każdy. Nie każdy jednak zyskuje szerokie grono odbiorców, które aktywnie czyta i komentuje publikowane posty. Brak odzewu może frustrować i zniechęcać, sprawia, że blog ogranicza się do roli dziennika, zbioru myśli pisanych „do szuflady”. Jak zatem zachęcić czytelnika, by zechciał wejść na naszego bloga ponownie?


Na to pytanie starali się odpowiedzieć goście seminarium zorganizowanego w ramach promocji bloga Szczecin Aloud. Wśród zaproszonych byli szczecińscy blogerzy Grzegorz Kluczyński (Szczecin nie jest wioską z tramwajami) i Paweł Krzych (SzczecinBlog) oraz Kuba Jankowski i Piotr Dybski (Matura to Bzdura). Ostatnim, i chyba najważniejszym, gościem był Tomek Tomczycki znany szerszemu gronu jako Kominek. I przyznam szczerze, że to właśnie jego wystąpienie punktuję najwyżej. Za swobodę, dystans, dość dużą szczyptę humoru i konkretny przekaz. Natomiast nie dowiedziałam się niczego nowego. Wszystko, co usłyszałam podczas tego spotkania, podpowiedziała mi wcześniej intuicja. Nie był to jednak czas stracony. Dzięki seminarium miałam okazję zobaczyć kto stoi za konkretnymi projektami. Wirtualna przestrzeń spłyca nieco nasze relacje, dobór słów, czcionki i szata graficzna nie dają nam pełnego obrazu danej osoby. Spotkanie z twórcami poczytnymi i często wyświetlanymi uzupełniło mi ich charakterystykę, dodało indywidualnego rysu.
Długo po seminarium rozmyślałam nad kondycją Miasta Pudełek. Wiem, że pisanie o Szczecinie w żaden sposób nie gwarantuje mi czytelników. Wiem, że w czasach, kiedy wszyscy się śpieszymy i interesuje nas skondensowana, uproszczona forma zbyt obszerne posty mogą zniechęcić potencjalnego odbiorcę. Wiem też, i zgadzam się w tym z Kominkiem, że nie mogę celować w oczekiwania czytającego. Nie ma sensu kopiować innych, mija się z celem powtarzanie jak papuga tych samych komunikatów. Zaręczam, że piszę o tym, co mnie interesuje, boli, fascynuje. Odkrywam Szczecin nie tylko dla siebie, ale i dla Was. A czy dacie się zaprosić w tę podróż? Cóż, czas pokaże…