Za mną pierwsze wyzwanie Miasta Pudełek. Efekt końcowy nie powala na kolana, ale jest obietnicą zmian. Przede wszystkim dlatego, że dzięki wyzwaniu rzuconemu publicznie, nie można nie zrobić NIC! Nie muszę co prawda spotkać się nikim twarzą w twarz, ale czysta przyzwoitość nakazuje wywiązanie się z danego słowa.
Podejmując wyzwanie podzieliłam swoją aktywność na dwa etapy. Zorientowałam się jakie w ogóle muzea mamy w Szczecinie, a potem po prostu obrałam cel.
