Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miasto. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 maja 2012

Miasto pudełek


Rzecz dotyczy architektury. Wystarczy wejść na wieżę widokową - na przykład katedralną - by skojarzenie nasunęło się samo. No dobrze, będę mówić za siebie. Nasze miasto przypomina miasto pudełek. Pamięta ktoś z was przedszkole i naukę literek? Każdy przedszkolak miał katalog utworzony z pudełek od zapałek sklejonych w jedno wielkie pudełko. Poszczególne pudełko było szufladką na literę. Tyle szufladek, ile literek w naszym polskim abecadle. Patrząc na Szczecin, widzę pudełka i mieszkańców w nim mieszkających.
O co chodzi? O to, że brak fantazji, buntowniczego elementu, wyjścia poza szablon. W Szczecinie buduje się wszystko od linijki. Musi być symetrycznie w pionie i poziomie. Wydawało mi się, że czasy, kiedy funkcjonalność górowała nad estetyką minęły...przydałoby się nam więcej kontrowersji, naprawdę. Kiedyś falę oburzenia wywołały szklane piramidy przed Luwrem, a teraz? Wpisują się one w paryski krajobraz. A widzieliście Guggenheim w Bilbao? Ja tylko na zdjęciach, ale taka odwaga, rozmach i kreatywność przydałaby się nam, szczecinianom. Precz z kalkomaniactwem, precz z linijką, precz z uniformizacją. Czy budynki też muszą przywdziewać mundurki?!
Możliwe, że pomysły są, że nie brakuje ludzi, którzy wychodzą poza schemat, którzy nam by ten Szczecin ożywili. Tylko niestety, podejrzewam, że osoby decyzyjne są tej odwagi pozbawione (bądź w grę wchodzą pieniądze). W każdym razie, ja jak to ja, nadziei nie tracę.

niedziela, 4 marca 2012

Jeżycjada po szczecińsku


Zaczytywałam się niegdyś w książkach Małgorzaty Musierowicz. Uściślając, wciąż do nich wracam, gdyż oddziałują na mnie na wielu płaszczyznach. Dziwić pewnie może, że dorosła kobieta czytuje powieści skierowane do nastolatek, ale wiem, że nie jestem fenomenem (uświadomiła mi to lektura "Małgorzaty Musierowicz i Borejków" Krzysztofa Biedrzyckiego).
Poza perypetiami głównych bohaterek, poza giętkim, plastycznym językiem, poza dużym zmysłem obserwacyjnym ujmowała mnie jeszcze rzecz jedna. Mianowicie drugi bohater, który zawsze występował gdzieś w tle budując przestrzeń opisywanych zdarzeń. Tym bohaterem było, jest Miasto. Dla niewtajemniczonych miastem tym jest Poznań. Zakochałam się w nim właśnie dzięki lekturze książek Musierowicz. Polubiłam je znacznie bardziej niż swoje rodzinne...tak było kilkanaście lat temu. Wtedy marzyłam o tym, by ktoś w podobny sposób oprowadził czytelnika po Szczecinie. Żeby zaistniał, zaczął żyć swoim życiem i zachwycał swoim bytem. Chciałam, żeby ktoś mnie przekonał, że jest równie czarujący jak Poznań. Jednak konfrontacja, nie tylko z Poznaniem, pozbawiała mnie złudzeń. Brak starego miasta z rynkiem w jego centrum, jakaś taka szarzyzna i senność typowa dla miasteczek prowokowała chęć ucieczki.
Dzisiaj myślę, że sama chętnie napisałabym taką książkę. Pokazałabym czytelnikowi Pogodno, spokojną dzielnicę nadającą się do zamieszkania, zaprosiłabym na spacer do Parku Kasprowicza bądź Żeromskiego, zaproponowała spoczynek na ławce na Deptaku Bogusława, zachęciła do wypicia kawy w Cafe22 i hulanek w Hormonie.
Dzisiaj akceptuję te miasto razem z jego niedoskonałościami.

środa, 22 lutego 2012

Gorące punkty


Szczecin warto poznać. I chodzi mi nie tylko o turystów. To, że cała reszta Polski geograficznie sytuuje nas nad morzem bywa irytujące - owszem. Bardziej jednak denerwuje traktowanie po macoszemu miasta przez samych mieszkańców, z których ust pada często: "Szczecin to wioska z tramwajami".
Myślę, że powinniśmy spojrzeć na Szczecin, jak na miasto z potencjałem, jak na twór nieskończony, ciągle jeszcze przeobrażający się. Docenić jego odrębność, a nie wytykać wady, niedostatki. Naprawdę nie musimy (i nie będziemy) być drugim Gdańskiem czy kolejnym Wrocławiem. Szczecin jest pięknym, unikalnym miastem z trudną, ale bogatą historią. Jest co oglądać, podziwiać, kochać. Za słuszną zatem uważam inicjatywę pod szyldem Hot-Point, czyli "gorących punktów" Szczecina, które wskazują sami mieszkańcy. Zaangażowanie szczecinian do głosowania na najbardziej atrakcyjne miejsca pozwoli stworzyć interaktywną mapę w formie aplikacji na telefon. Będzie to przewodnik jedyny w swoim rodzaju, bo stworzony przez mieszkańców, a do tego polecający miejsca, obiekty niekoniecznie znane z pocztówek czy opisywane w standartowych przewodnikach. Dlatego aplikacja może okazać się przydatna nie tylko dla turystów, ale również dla samych szczecinian. Może odkryć na nowo Szczecin, pokazać jego piękno dotąd ukryte.
Każdy z nas może być ambasadorem Szczecina i oddać głos na: http://hot-point.pl/index,page,czym_jest_hotpoint.html Tutaj można poznać szczegóły akcji i śledzić ranking gorących punktów.